niedziela, 1 maja 2016

Malachiae Warren




20-letni Malachiae Warren z Atlanty związany jest z kultową wytwórnią płytową Motown i za swoich idoli uznaje Brian McKnight (zdaniem Warren McKnight to piosenkarz wszech czasów), Jodeci i Boyz II Men. Spełnieniem jego marzeń byłaby wspólna praca ze swoimi idolami, ale chętnie też współpracowałaby z Drake, Chris Brown i Future. Aktualnie wyjątkowy utalentowany Warren wypuścił EP "Heard U was in my city" na czele z hipnotyzującym utworem "Minute Maid". Jednak ja nadal jestem pod wrażeniem jego wcześniejszych kompozycji, które można znaleźć na EP z 2015 roku "The Rideout". Wygląda na to, że muzyka R&B właśnie zyskała muzyczną perełkę. Z niecierpliwością czekam na dalszy rozwój tego artysty. 


sobota, 30 kwietnia 2016

Koszmar z dzieciństwa, czyli Converse

Od jakiegoś czasu amerykańskie trampki Converse przeżywają swoje drugie życie i każdy o nich marzy. No właśnie, czy na pewno każdy? Ja na pewno nie. Kiedyś te trampki były tanie, łatwo dostępne i nawet przez myśl, by mi nie przeszło, czy kiedykolwiek będzie na nie taki szał. Nie znosiłam je i tylko czekałam chwili, kiedy mogłam je zrzucić z nóg i założyć wygodne papcie. Converse spotkałam niedawno w sklepie TK MAXX i postanowiłam je przymierzyć z ciekawości, czy coś się zmieniło. Tak, zmieniło. Poza tym, że nadal są niewygodne i mnie uwierają, to jeszcze doszła metka Made in Vietnam. 


Jednokolorowe w cenie 169,99 zł, a wielokolorowe w cenie 99,99 zł.


Poza modą na Converse, malowaniem każdego paznokcia na inny kolor, odstraszającą brodę czy podarte spodnie, coraz częściej mijam kobiety z O bag. Włoska marka reklamuje je jako miękkie, przyjemne w dotyku, lekkie i wytrzymałe. Niestety poza miłymi dla oka kolorami, to nie uznałam je ani za miękkie ani za przyjemne w dotyku, a tym bardziej za wytrzymałe. Jeśli ktoś wyciąga rękę po 400-500 zł, to jednak oczekuję w zamian, że jego produkt poniesie moje codzienne ciężary, a O bag jedynie może sobie poradzić z drobiazgami. 




sobota, 2 kwietnia 2016

Seriale na wieczór

Nie jestem wielką fanką seriali. Wieloletnie produkcje mnie po prostu męczą. Lubię krótsze serie, bez zbędnego ślimaczenia się w nieskończoność (tz. do ostatniego widza). Obecnie tylko kilka seriali mnie na tyle zaciekawiło, że chętnie do nich zaglądam, jeśli znajdę czas i ochotę. 



Good Wife śledzę od samego początku (2009), choć zdarzyła mi się przerwa. Poczułam, że serial traci na świeżości i wchodzi w rutynę. A zabicie jednego z ciekawszych, głównych bohaterów sprawiło, że lekko obraziłam się na scenarzystów. Po pewnym czasie wróciłam do serialu i znów się nim zachwycałam. Good Wife, czyli Julianna Margulies potrafiła przykuć uwagę, a Eli dodawał charyzmy. Aż szkoda, że sezon 7 jest ostatnim. Finałowy odcinek poznanym dopiero 8 maja. 


Z serialem Empire miałam swoje wzloty i upadki. Do dziś czasem mam słodko-kwaśny nastrój po odcinku. Jednak w Empire jest jakiś ukryty magnetyzm, a muzyka do serialu to rozkosz dla prawdziwych fanów czarnego brzmienia. Nadal nie wiadomo, czy serial zakończy się happy endem, a wieczne droczenia się między Cookie i Lucious doprowadzą ich do ołtarza. 


Devious Maids zaintrygowały mnie już od pierwszego odcinka. Lubię ich niespodzianki, tajemniczość, temperament i poczucie humoru. Z tymi pokojówkami nie da się nudzić. Na pewno sezon 4 (premiera 6 czerwca) mnie nie zawiedzie.


Pierwszy sezon Secrets & Lies był przewidywalny i zakończenie nie powaliło na kolana, ale było warto obejrzeć dla samej roli Juliette Lewis jako detektyw Andrea Cornell. Aktorskie popisy Ryan Phillippe też robiły wrażenie, więc trochę szkoda, że nie zobaczymy go w drugim sezonie. Mimo wszystko jestem ciekawa, jak potoczą się losy pani detektyw. Premiera sezonu 2 jeszcze nieznana. 


The Affair zgarnął aż 3 Złote Globy, więc z ciekawości zerknęłam, co w trawie piszczy. I choć serial doprowadzał mnie często do furii, irytował i wnerwiał, a od namiaru scen łóżkowych mdliło, to sytuację ratował aktor Joshua Jackson. Aż miło było popatrzeć, jak dojrzał w swoim aktorstwie (a pamiętam go jeszcze z serialu dla nastolatków - Jezioro Marzeń). Premiera 3 sezonu jeszcze nieznana, ale ma się odbyć w tym roku. 

poniedziałek, 28 marca 2016

Niykee Heaton

22-letnia Niykee Heaton wpadła mi w ucho dzięki piosence "Bad Intentions" i nie miałabym nic przeciwko, gdy jej kariera poszła w tym kierunku. 



piątek, 25 marca 2016

Wiosna w szafie

Wiosna zawitała, więc sklepy kuszą nową kolekcją. Mnie w oko wpadły buty niemieckiej marki Rieker. Choć markę znam i nie mogę na nią narzekać, to jednak cena 260 zł jest przesadzona. 



sobota, 19 marca 2016

TOP20 Rihanna

Bardzo dobrze pamiętam pierwsze kroki Rihanna na scenie muzycznej i nie kryję rozczarowania, w jakim kierunki poszła jej kariera. Sądziłam, że świat zyska świetną piosenkarkę R&B, ale tak się nie stało. Rihanna wolała eksperymentować i celować w komercję. Postanowiłam przyjrzeć się jej piosenkom dokładniej i wybrać swoich ulubieńców. 

Best of Rihanna, czyli moja TOP20


  1. We Ride
  2. Take a bow
  3. Rehab
  4. There's a Thug in My Life
  5. Farewell
  6. Umbrella
  7. Hate that I love you
  8. Who ya gonna run to
  9. Question Existing
  10. Good girl gone bad
  11. Cry
  12. Kiss it better
  13. What's my name
  14. Fading
  15. You da one
  16. Talk that talk
  17. Watch n'Learn
  18. Do ya thang
  19. Nobody's Business
  20. Half of me

Rihanna na początku kariery

A to najnowsza sesja dla Vogue




sobota, 20 lutego 2016

Mya

36-letnia Mya Harrison kazała swoim fanom czekać aż 5 lat na nowy album. Ale było warto. Świeżutki album "Smoove Jones" rozpieszcza zmysły. Mnie najmocniej urzekła piosenka "One Man Woman" (słuchaj).

Mya